Wilfrid Stinissen OCD, Największa jest miłość, przeł. J. Iwaszkiewicz, Kraków 2021
1) Miłość jako proces.
Cechą miłości jest ciągły rozwój, nieskończoność, zmiana, dojrzewanie: „Cel osiąga się, wyruszając w drogę, od razu, bez ociągania się. Przechodź z mieszkania do mieszkania, pisze [Teresa z Àvila w Twierdzy wewnętrznej – K.K.], przekraczaj próg za progiem, zdecydowanie. Nie dojdziesz do celu natychmiast. Zawsze jednak możesz postąpić maleńki krok naprzód, zawsze coś możesz zrobić” (69-70).
2) Obrazy miłości.
Miłość jest jak ogień – może ogrzewać, oświecać, budzić nowe siły. Ale może także obrać taką drogę, która zacznie niszczyć i palić.
Miłość to relacja, strumień skierowany ku drugiemu. Przepływ dawania i przyjmowania. Pomocą w budowaniu takiej wzajemności są cnoty i dary. Dzięki nim możemy wiosłować i rozwijać żagle, płynąć – z różnym wysiłkiem, w różnym tempie.
„Miłość to drzewo, które chce owocować” (169).
Piękną metaforą miłości jest przytoczona w książce opowieść o starym chińskim mędrcu. Miał on przywilej raz odwiedzić niebo i piekło. W każdym z tych miejsc zobaczył ludzi wokół miski ryżu z długimi patyczkami. W piekle – bezskutecznie próbowali oni nakarmić siebie. W niebie – karmili siebie nawzajem, podając jedzenie innej osobie. „To właśnie nie żyjąc tylko dla siebie, stajemy się w pełni sobą” (157)
3) Granice miłości, bliskość i oddalenie.
Miłość wydaje się tu harmonią, równowagą, wzajemnym dostrajaniem się, aby nie być ani za blisko, ani za daleko.
„Życie zawsze oznacza ruch, rytm: odpływ i przypływ, słabe i mocne momenty, wydech i wdech, światło i ciemność, pozytyw i negatyw, bliskość i dystans” (160).
Pojawia się analogia związana ze sztuką. Aby dostrzec, docenić piękno obrazu, trzeba się cofnąć kilka kroków, odsunąć.
„Kto tonie w świecie, nie pokocha go. Kochać można tylko jako osoba wolna, oddzielona od świata” (165). Oddalenie rodzi tęsknotę jako przejaw miłości.
A zarazem – choć miłość potrzebuje granic – ona sama nie ma granic. Granice ma natomiast okazywanie miłości.
4) Dojrzewanie do miłości, przyjaźni, relacji.
„Miłość jest ziarnem, które pęcznieje i rośnie” (242). Ma swoje etapy, kryzysy, wzrost i upadki.
5) Trudna miłość.
„Choć bywa tak, że wspólne życie z powodu różnych okoliczności okazuje się niemożliwe, bo zostało się przez partnera zranionym do tego stopnia, iż bycie razem staje się piekłem. Zerwanie, separacja na jakiś czas albo już ostateczna, może okazać się jedynym sposobem ratowania ostatniego promyka miłości, jaki w ogóle jeszcze pozostał. Zamiast pozwolić na to, by przerodziła się w morderczą nienawiść, dzięki dystansowi lepiej można odnaleźć coś z tej pierwszej miłości, nawet jeśli teraz dzieje się to w smutku i bólu, i tak trwać wiernie na głębszym poziomie” (224).
6) Miłość jako otwarcie i wiara w człowieka.
W człowieku zawsze jest jakaś przestrzeń do odkrycia, tajemnica. Miłość ufa, że człowiek jest dobry i że zawsze ma szansę, by się zmienić na lepsze. Kto kocha, nie zawłaszcza wiedzy o tym człowieku, nie osądza, nie prognozuje, nie przekreśla. Miłością jest mówić drugiemu: „Gdy chodzi o ciebie, to wierzę, że nie ma nic niemożliwego. Wierzę w nieustanną odnowę twojej istoty” (152).
„Charles de Foucault pisał, że kochać kogoś to znaczy zawsze czegoś od niego oczekiwać. Z chwilą, gdy zaczynamy człowieka osądzać i tracić do niego zaufanie, ilekroć identyfikujemy go z tym, co o nim słyszeliśmy, i w ten sposób ograniczamy go tylko do tego, przestajemy kochać, a on przestaje być lepszym człowiekiem” (153).
Zostawić sprawy otwarte, być znakiem zapytania, pozwolić ludziom, by rozwijali się w wolności – postawa wnosząca nadzieję. Zostawić otwarte drzwi, nie zmuszając drugiego do wejścia…
Polecam! :)
#wiara, #wartości, #miłość, #przyjaźń, #nadzieja, #relacje

