Ks. Andrzej Draguła, Późny debiut, Kielce 2025
Erudycyjne (co nie dziwi, biorąc pod uwagę dorobek naukowy poety), a zarazem pełne prostoty wiersze o wierze i jej przeżywaniu, powołaniu kapłańskim, przemijaniu, samotności, także o aktualnych wydarzeniach (pandemii, wojnie), podróżach, ważnych miejscach. Przemawia do mnie uważność i szczerość tych wierszy, każda myśl ma tu swoją przestrzeń, rozwija się bez pośpiechu, w swoim spokojnym rytmie. Pojawiają się subtelne motywy, np. zimowe drzewa, jesienne kwiaty, wyłania się powszedniość:
(...)
Ale zdarza się
że powszedniość
nagle nam się spiętrzy
jak ta fala
co niezapowiedzianie przeradza się w tsunami
(...) (Powszedniość, s. 35).
Ale zdarza się
że powszedniość
nagle nam się spiętrzy
jak ta fala
co niezapowiedzianie przeradza się w tsunami
(...) (Powszedniość, s. 35).
Trudno wybrać wiersz, fragment, który budzi najwięcej refleksji. Może ten z wiersza Pasja?
(...)
Może tym razem
obnażą Go wcześniej niż upadnie
płaczących niewiast nie spotka
bo dawno wróciły do domów
Piłat wyda już kolejny wyrok
niejakiego Szymona z Cyreny zmuszą raz wtóry
swojej Matki nigdy już nie zobaczy
Weronice nie starczy ługu
by doprać chustę przesiąkniętą czerwienią
zostaną tylko stacje trzecia siódma i dziewiąta
i nie znajdzie się nikt kto by Go zdjął z krzyża
(...) (s. 19)
Może tym razem
obnażą Go wcześniej niż upadnie
płaczących niewiast nie spotka
bo dawno wróciły do domów
Piłat wyda już kolejny wyrok
niejakiego Szymona z Cyreny zmuszą raz wtóry
swojej Matki nigdy już nie zobaczy
Weronice nie starczy ługu
by doprać chustę przesiąkniętą czerwienią
zostaną tylko stacje trzecia siódma i dziewiąta
i nie znajdzie się nikt kto by Go zdjął z krzyża
(...) (s. 19)
Inne, teologiczne książki autora zapewne jeszcze pojawią się na tym blogu :)

